niedziela, 14 kwietnia 2013

born to be wild

Lity są dobre na wszystko. Stabilne, zgrabne i piękne. Może odrobinę za ciężkie, choć mi osobiście to nie przeszkadza. Do sukienki i spodni, ramoneski czy parki. W słoneczną pogodę albo deszczowe dni. Ubierane na spacer czy bieganie po sklepach. Po dzisiejszym dniu mogę stwierdzić, że nadają się nawet dla wariatek lubiących spacerować po pseudo dachach. Jak dla mnie idealne.
Wiosna jest dobra na wszystko. Przede wszystkim już nie marznę. Zupełnie przyjemniej się wstaje i kładzie spać wiedząc, że rano na jakieś 99% za oknem nie zastanie się śniegu. Wiosna skłania do refleksji. Mam wrażenie, że pomimo tego, że choć nie wiem czego chce decyduje o tym na co mam wpływ i robię porządek z tym czego już nie chcę, a w moim przypadku to duży krok naprzód.









bluzka-sh/sweter-H&M/spódnica-Tally Weilj/lity-DeeZee/torebka-atmosphere/bransoletki-House








1 komentarz: